Strhttp://mama-idealna.blogspot.com/search/label/Dzie%C5%84%20po%20dniuony

sobota, 4 października 2014

Karmienie piersią - dla wytrwałych



Nasza droga mleczna trwa od chwili narodzin Adasia, ponad 6miesięcy. To piękne chwile dla nas obojga. Uwielbiam zapach mlecznego bobasa i nie wyobrażam sobie lepszej formy bliskości z synkiem.
Zdarza się jednak, że nie jest kolorowo. Już w szpitalu dostałam nawału. Ból niesamowity i walka żeby wszystko skończyło się dobrze. Z płaczem karmiłam i odciągałam mleko, a poranione sutki krwawiły. Dałam radę. Kolejny stan zapalny nadszedł, gdy mały skończył 3miesiące. Mnie kryzys nie dotyczył - mleka było tak dużo, że dostałam gorączki i przez tydzień nie mogłam jej zbić. Leżałam z synkiem w łóżku i ssał, do tego okłady ciepłe przed karmieniem i zimne po, kilka razy dziennie ibuprofen, znów Maltan na obolałe sutki. Teraz tydzień po skończonych 6 miesiącach zastój - pierś jak kamień. Wczoraj podczas karmienia czułam ciągnięcie i wiedziałam, że coś jest nie tak, ale myślałam, że to chwilowe. Dzisiaj bolesny kamień, mój mały ssak nie dał rady ściągnąć, termofor nie pomógł. Zadzwoniłam po doradczynię laktacyjną i na szczęście była w okolicy i przyjechała dość szybko. Tak więc kilka dni pomęczę się z bólem choć mam nadzieję, że ibuprofen go załagodzi, a okłady dadzą ulgę. Antybiotyk to ostateczność, ale czego się nie robi żeby mleko dalej płynęło. Przy okazji dowiedziałam się o nowej pozycji podczas karmienia - na wilczycę :)

Aktualizacja: 23.10.2014 Brałam 2 tygodnie antybiotyk, ból minął, ale pozostaje jeszcze kontrolne usg.

10 komentarzy:

  1. Czego się nie robi, żeby dziecko dostało najlepszy pokarm! My się karmimy już 13 miesięcy :-). Trzymam kciuki i życzę wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nasza droga mleczna będzie długa :)

      Usuń
  2. Witaj :)
    Nominowałam cię do Liebster Blog Award. :) Szczegóły akcji u mnie na blogu http://pata-patu.blogspot.com POZDRAWIAM SERDECZNIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć na pytania :)

      Usuń
  3. Oj to współczuje tych zapaleń :( Ja przy pierwszym dziecku karmiłam 10 m-cy i miałam tylko raz lekkie zapalenie jednej piersi...Mało co bolało..a teraz przy drugim karmię już 7 miesiąc i jak narazie jest ok.Masz rację- karmienie to niesamowita bliskość z dzieckiem.Ja uwielbiam to robic mimo ,że zajmuje tyle czasu :)Dziecko zdowe i szczęsliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to jest tak, że karmienie jest podstawową potrzebą i moją i dziecka :) Nie jest to dla mnie przykry obowiązek i uwielbiam to robić :)

      Usuń
  4. Ja również poruszałam kwestię karmienia piersią. Przyszłe młode mamy karmi się obrazkami ślicznych bobasków spokojnie ssących pierś i wpatrzonych w oczy mamy. Ponadto mówi im się, że to jest takie naturalne i przyjemne, że niczego nie trzeba się uczyć.
    A potem przychodzi zderzenie z rzeczywistością. Kobieta ma szczęście jeśli jest przy niej ktoś kto wie jak i chce pomóc. Często jest jednak inaczej.
    Zapraszam: http://wczesniakicodalej.wordpress.com/2014/10/15/karmienie-wczesniaka/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne mieć kogoś kto wspiera w ciężkich chwilach, ale samozaparcie to podstawa :)

      Usuń
  5. Zobaczylem ze zona czyta, wszedłem i od razu jako facet wyklikałem "karmienie piersią" i .... liczyłem na trochę więcej zdjęc :) Ogólnie bardzo fajny blog. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nie jestem aż taką ekshibicjonistką :) choć karmienie w miejscach publicznych jest normalne i mnie nie krępuje to jednak takie zdjęcia w sieci mogą być wykorzystane w różny sposób :) Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)