Strhttp://mama-idealna.blogspot.com/search/label/Dzie%C5%84%20po%20dniuony

niedziela, 30 listopada 2014

Bento - czy japoński zwyczaj zagości w polskich domach?

Może zacznę od tego, że o bento dowiedziałam się niedawno :) Pewnie i większość z Was jeszcze nie wie co to jest, jak wygląda, z czym to się je :) Podobno na 500 ankietowanych osób tylko 5 wiedziało co to jest bento :) Tak więc podzielę się z Wami tym co odkryłam :D

środa, 26 listopada 2014

Pierwsze buty - jakie wybrać ?

Przede wszystkim pierwsze kroczki dziecko powinno stawiać boso, najlepiej na dywanie lub wykładzinie, a jeśli to możliwe na trawie lub piasku. Takie swobodne chodzenie ma wzmacniać i uelastyczniać poszczególne partie stopy. Jeśli jest to niemożliwe wybierajmy skarpetki z podeszwą antypoślizgową lub ciapki z gumową podeszwą i zapiętkiem. Jednak przychodzi moment, gdy buciki są niezbędne. Powinny one chronić przed urazami, przemoczeniem i zimnem, nie ograniczając przy tym prawidłowego rozwoju stopy.

czwartek, 20 listopada 2014

Poród czyli strach ma wielkie oczy

26 marzec - termin porodu z usg. Wstaję rano i czekam aż się zacznie ...

Jem śniadanie, odpoczywam, robię obiad i szykuję się na wizytę u lekarza prowadzącego.

18.00 - wizyta u lekarza, dostaję skierowanie na wywołanie porodu w razie gdyby nic nie zaczęło się dziać w ciągu tygodnia.

Wracam do domu, jem kolację, biorę prysznic.

21.00 - idę spać, muszę mieć siły gdyby zaczęło się w nocy, bo ja śpioch jestem i nie chciałabym przysypiać rodząc :) Instrukcje dla mojego P przypięte na lodówce, torba do szpitala spakowana, ubranka dla maluszka na wyjście naszykowane leżą w torbie na foteliku samochodowym, mogę rodzić ... :)

0.00 - budzę się, patrzę na zegarek - jest północ, budzę P i mówię, że zaraz mi wody odejdą :), wstaję z łóżka i ... wody odchodzą :D ZACZYNA SIĘ :D

Kalendarz adwentowy - inspiracje

W tym roku nasz kalendarz adwentowy będzie bardzo prosty, ale o nim innym razem :) Dziś wrzucam kilka inspiracji z sieci :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wyprawka - moja lista

Wyprawka czyli lista rzeczy niezbędnych po przyjściu na świat wyczekiwanego malucha :)
Moja lista była dość obszerna i szczegółowa. Być może komuś się przyda (polecam wyczyścić moje komentarze i wydrukować :) ).

niedziela, 16 listopada 2014

Rolada serowa z kurczakiem i pieczarkami


Składniki:
400g sera żółtego
4 jajka
2 łyżki majonezu
sól, pieprz
podwójny filet z kurczaka
300-400g pieczarek
cebula
przyprawy wg uznania (sól, pieprz, czosnek, oregano)
papier do pieczenia

Sposób przyrządzenia:
Jajka ubijamy, dodajemy majonez i dokładnie mieszamy. Ser drobno ścieramy, dodajemy do masy, solimy i pieprzymy do smaku. Wykładamy na papier do pieczenia na dużą blachę. Pieczemy 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 180stopni (do uzyskania złotawego koloru).


Cebulę szklimy, dodajemy umyte i drobno pokrojone pieczarki, przyprawiamy i dusimy ok. 10minut. Odkrywamy i na małym ogniu czekamy aż odparuje woda (możemy odsączyć). Filet z kurczaka kroimy na cienkie duże plastry, przyprawiamy.
Na upieczoną masę układamy plastry piersi z kurczaka i pieczarki z cebulką.


Zwijamy w rulon i dodatkowo w papier do pieczenia. Pieczemy 30minut w piekarniku rozgrzanym do 180stopni.


Jako dodatek polecam sos z jogurtu naturalnego i czosnku.

Smacznego! :)

sobota, 15 listopada 2014

Racuchy dyniowe


Składniki:
1 szklanka startej dyni
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
1 jajko
1 szklanka mąki (u nas amarantusowa)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:
Jajko ucieramy, dodajemy resztę składników, mieszamy, formujemy placuszki i smażymy beztłuszczowo na patelni do zarumieniena.
Swoje racuszki posypałam cukrem pudrem :)


Smacznego :)

piątek, 14 listopada 2014

Czerwona kokardka czyli odczyniamy uroki


Będąc w ciąży zamawiałam wyprawkę przez internet. Jeden ze sklepów jako gratis dodał czerwoną kokardkę :) - taką do przypięcia przy wózku. Leżała sobie ta kokardka i czekała na pierwszy spacer, ale zapomniałam jej przypiąć ... Jednak każdy pytał "gdzie kokardka? on taki ładny, ktoś go zauroczy..." :) No i teraz nie wiem czy to wina ząbkowania czy urok został rzucony, bo małemu zdarza się marudzić... :)
Poszperałam, popytałam i okazuje się, że temat zdejmowania uroków jest dość znany, a sposobów jest wiele.

środa, 12 listopada 2014

Ząbkowanie

Dziecko częściej płacze w nocy, w dzień łapie krótkie drzemki i wybudza się rozdrażnione, ślini się jak buldożek, wsadza do buzi i gryzie wszystko co ma pod ręką, chce być cały czas przy piersi lub odmawia ssania, jest marudne, przestało jeść, robi zielone kupki albo częściej niż zwykle, gorączkuje bez powodu, trze rączkami po buzi??

A może ma też rozpulchnione, zaczerwienione dziąsła lub wyczuwasz coś twardego w dziąsełkach??

Twoje dziecko ząbkuje!

Czy wiesz, że taki stan może się zacząć już w 2 miesiącu i trwać do 3 roku życia? Tak, straszne ...

Oj wiem coś o ząbkowaniu choć Adaś skończył dopiero 7 miesięcy. Zaczął ząbkować mając 3miesiące, a ja nie wiedziałam o co chodzi. Pewnego dnia (miał 3miesiące i tydzień) zajrzałam mu do buzi i ... był już ząbek :D To była dolna lewa jedynka. 2 dni później pojawiła się prawa dolna jedynka, potem lewa dolna dwójka, prawa dolna dwójka, lewa górna jedynka, prawa górna jedynka, prawa górna dwójka, lewa górna dwójka ... No i miał pół roku i 8 ząbków na wierzchu :D
Pomyślałam więc, że jeśli jest taki szybki to mam spokój na kilka miesięcy, a tu dziś zaczęło się od nowa :/
Wychodzi górna lewa trójka więc pewnie i z drugiej strony za kilka dni zacznie się coś dziać.

Jak ulżyć dziecku?
Moje sposoby:
- silikonowa szczoteczka zakładana na palec - masuję nią często dziąsełka (mamy BabyOno),
- na szczoteczkę nakładam minimalną ilość pasty Ziajka od pierwszego ząbka,
- podaję kropelki Camilia (choć rewelacyjne nie są, ale mam nadzieję, że minimalna ulgę dają),
- psikam do buzi Tantum Verde,
- smaruję dziąsełka żelem Dentinox (najlepiej działa u Adasia), dostępne żele to też np. Calgel, DentiBaby, Bobodent
- podaję jak najczęściej gryzaczki, najlepiej te wypełnione wodą (można je wsadzić do lodówki przed podaniem dziecku),
- karmię piersią więc leżę z małym i ssie jak najwięcej - on jest z tych, którzy domagają się cyca dla ulgi i na uspokojenie,
- można podać czopek Viburcol, ale u nas działał bardzo krótko, omamił Adasia i szybko usnął, ale nie pospał za długo - nocka i tak była nieprzespana,
- podawanie surowej marchewki do "obgryzania" (najlepiej wyjętej z lodówki, można podać też inne twarde warzywa i owoce),
- w ostateczności leki przeciwólowe, przeciwgorączkowe np. czopek lub syropek Paracetamol.
Dodatkowo:
- zakładanie śliniaczka żeby nie miał ciągle mokrych koszulek pod szyjką i na piersiach,
- częste osuszanie okolic ust,
- smarowanie buzi kremem,
- częste mycie rąk dziecka,
- przecieranie mokrym gazikiem dziąsełek,
- tulenie i noszenie na rękach - przecież nie ma nic lepszego niż bliskość mamy :).

Pamiętajmy o higienie i częstym myciu naszych rąk! Dotykamy maluszka, smarujemy dziąsełka i podajemy mu zabawki więc nie przekazujmy mu nic co mogłoby spowodować infekcję jamy ustnej.

Oczywiście niech nikt nie nastawia się, że stosowanie tych wszystkich metod przyniesie 100% rezultat i nie odczujemy ząbkowani :) ... To taki etap w życiu dziecka, który jest nie do uniknięcia więc nie narzekajmy, lecz cieszmy się, że nasze dzieciaczki nie będą w końcu szczerbate :D

Dziwiłam się skąd u nas taki bunt żywieniowy i jedzenie tylko surowych owocków - po prostu Adasiowi zimne owoce przynosiły ulgę na dziąsełka :)

A tu kolejność wyrzynania - ciekawe czy u kogoś się sprawdziła :)

wtorek, 11 listopada 2014

Quesadilla z kurczakiem


Jeśli lubicie żółty ser to quesadilla jest dla Was super pomysłem na szybkie danie :)

Składniki:
2 placki tortilli
1 filet z kurczaka
ulubione przyprawy do kurczaka: papryka ostra i słodka, oregano, bazylia, itp
3-4 łyżki kukurydzy z puszki
mała papryka
150-200g sera żółtego

Sos:
1. jogurt naturalny, ząbek czosnku, koperek
2. ketchup, sok z 1/2 pomarańczy, papryka ostra

Sposób przyrządzenia:
Ser żółty ucieramy na tarce, pokrojony na małe kawałki filet z kurczaka smażymy w przyprawach. Na patelni kładziemy tortille, połowę startego sera, kurczak, kukurydzę, drobno pokrojoną paprykę, posypujemy resztą sera, przykrywamy drugim plackiem tortilli i dociskamy. Przykrywamy patelnię i smażymy na małym ogniu.


Gdy ser zacznie się topić przekręcamy na drugą stronę. Qesadilla jest gotowa gdy ser stopi się całkowicie i sklei obie tortille.
Podajemy z sosami.

Smacznego :)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Tylko owoce :)

W ostatnim tygodniu Adaś miał bunt na jedzonko. Obiadki nie przypadły mu do gustu, nawet ulubiona zupa wampirka. Za to był szał na owoce :) - banan, jabłko, gruszka, śliwka a nawet pomarańcza. Wszystko oczywiście w całości i jedzone samodzielnie :) Tak więc niedzielny obiad był podany na słodko - upieczony w rękawie schab w majeranku obłożony jabłkami był soczysty i smakowity :) No i to był strzał w dziesiątkę - obiadek zjedzony :)

A tu kilka fotek z zajadania się owocami:





sobota, 8 listopada 2014

Baby Swimmer


Dziś kolejny raz zabrałam Adasia na basen. Do tej pory pluskał się w brodziku, podtrzymywałam go w wodzie pod brzuszkiem i ruszał nóżkami i rączkami jakby pływał. Podoba mu się to bardzo. Postanowiłam więc, że w ramach oswojenia z wodą będzie pływał w kółeczku/kołnierzu, tak by nie czuł moich rąk i z biegiem czasu nauczył się pływać. Zamówiłam kółko na szyję Baby Swimmer. Dziś mogliśmy je przetestować :)

Babeczki z dynią (marchewką)


Przepis na około 16 babeczek. Jest szybki i prosty w wykonaniu. Polecam starcie dyni, podzielenie jej na porcje i zamrożenie. Podczas kolejnego pieczenia będziemy mogli wykorzystać mrożonki :) Zamiast dyni możemy upiec babeczki z marchewką :)

Składniki:
1 szklanka mąki
1 szklanka startej dyni/marchewki
1/3 szklanki oleju
2 jajka
1/2 szklanki cukru
płaska łyżeczka sody
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cukru waniliowego
1 łyżeczka cynamonu
po 1 łyżce: rodzynek, płatków migdałów, zgniecionych orzechów włoskich, drobno posiekanej gorzkiej czekolady

Sposób przyrządzenia:
Jajka ucieramy z cukrem, dodajemy mąkę, olej, cukier, sodę, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, cynamon. Mieszamy dokładnie i dodajemy resztę składników. Następnie przekładamy do foremek i pieczemy ok. 45minut w 200stopniach.

Po upieczeniu możemy oprószyć cukrem pudrem, posmarować miodem i posypać amarantusem lub polać czekoladą :)

Smacznego! :)

piątek, 7 listopada 2014

Moje bezsmoczkowe dziecko


Pod koniec ciąży miałam zapas smoczków na pierwszy rok, tak samo butelek wszelkiej wielkości. Nieświadoma wyobrażałam sobie jak uspokajam małego smokiem i karmię butelką :) Nie zdawałam sobie sprawy z tego na czym polega karmienie piersią, jak długo można karmić i czym pierś może być dla dziecka. Chodziłam do szkoły rodzenia, czytałam wszystko co mi wpadło w ręce na temat dziecka, ale o tym, że może być bezsmoczkowe nie miałam pojęcia :)

W szpitalu Adaś był spokojnym dzieckiem - cały czas leżał przy mnie i doił cycusia :) Tak było dzień i noc. Dzieci płakały, a on spokojny, bo nie miał problemów ze ssaniem więc cyc był lekiem na całe zło tego świata i tak też zostało :)

To nie ja zdecydowałam, że Adaś będzie dzieckiem bezsmoczkowym :)

W ogóle mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie - pasowało mi, że mogę leżeć z maluchem i odpoczywać. Cieszyłam się nowonarodzonym członkiem rodziny i wcale nie miałam ochoty odstępować go na krok :)
Oczywiście synek stał się nierozłączny ze mną, nie mogłam nigdzie wychodzić na dłużej niż godzinę. Jakoś wyczuwał, że nie ma mnie obok i płakał. Odciąganie mleczka nic nie dawało - on nie chciał butelki. Smoczka się brzydził, otrząsało go i miał odruch wymiotny. Tak więc smoczki zawisły nad łóżeczkiem jako grzechotki, a butelki pozostały na swoim miejscu w półce :) Nie pozostało mi nic innego jak zakupić chustę i mieć swoje dziecię zawsze i wszędzie przy sobie :)A pić ... no cóż, nauczył się z kubeczka doidy :)

A teraz kilka faktów na temat dzieci bezsmoczkowych:

PLUSY
- nie mają zaburzonego odruchu ssania piersi
- mają większą potrzebę bycia z mamą, przytulania się do piersi
- nie mają problemów ze zgryzem (lub mniejsze)
- potrafią obejść się bez smoka
- nie istnieje problem "oduczania" od smoczka
- dzieci nie płaczą, gdy smoczka zabraknie
- potrzeba ssania zanika ok. 6miesiąca życia więc jeśli do tej pory nie miały smoczka to już nie będzie potrzebny
- podczas ssania piersi dziecko wykorzystuje 40 mięśni twarzy, zaś smoczka - 4


MINUSY
- mama jest niezastąpiona i zostawienie dziecka z kimś innym staje się niemożliwe
- dziecko zaczyna ssać palec i jeśli się w miarę szybko nie zareaguje to może to stać się nawykiem i przyczyną wad zgryzu i budowy palca
- smoczkiem można dziecko uspokoić w ciągu chwili, bez niego trzeba nosić, tulić, zabawiać
- w niektórych sytuacjach wyjęcie piersi w celu uspokojenia dziecka może być niezręczne
- podczas kolki dziecko bezsmoczkowe więcej płacze i ciężej je uspokoić
- bez smoczka trudniej odzwyczaić dziecko od nocnego karmienia
- zamiast uspokajać smokiem musimy dociec co jest przyczyną płaczu i uspokoić

Teraz, gdy Adaś skończył już 7miesięcy i najgorsze za nami myślę, że moje dziecko dobrze zdecydowało odrzucając smoczka. Zdarzają się noce kiedy jest przy cycu tryliard razy, ale jakoś się do tego przyzwyczaiłam. 8 ząbków już wyszło więc mam nadzieję, że teraz noce będą już tylko spokojniejsze :) I polecam wszystkim mamom życie bez smoczka. Może na początku ze smoczkiem jest łatwiej, ale im Adaś starszy tym bardziej doceniam, że smoka nie chciał. Jest wiele innych sposobów na uspokojenie :) Paluszka nie wkłada do buzi i nie ssie, bo gdy tylko to zauważyłam podstawiałam gryzaczki. Załapał naprawdę szybko :)

Oczywiście jak widać wszystko ma swoje wady i zalety i ciężko powiedzieć co jest dobre w konkretnym przypadku. Najważniejsze słuchać potrzeb dziecka i swoich i jeśli postanowiliśmy, że dziecko smoczka będzie ssało, a ono chce to powinno mieć, ale nic na siłę.

A tak w ogóle ze smoczkiem czy bez kochamy swoje pociechy nad życie :)

czwartek, 6 listopada 2014

Mogę zjeść śniadanie :)

Nie wierzę w to co się dzieje :)

Adaś skończył 7 miesięcy, ale do tej pory nie było mowy o spokojnym zjedzeniu śniadania, a przecież to najważniejszy posiłek w ciągu dnia.
Zawsze to wyglądało tak, że budził się o 6.00, ja leżałam - on bawił się koło mnie, potem wspólna drzemka, bo zostawić go nie mogłam samego - od razu wybudzenie i płacz. Po tej drzemce wrzucałam Adasia w chuście na plecy i zaczynałam ogarnianie - siebie i mieszkania. Siebie to za dużo powiedziane :) Po prostu chciałam wyglądać jak człowiek :) Kolejna drzemka około 10.30, ale w tym czasie szykowałam sobie i jemu ubrania na spacer w pełnej gotowości :) No i w szybkim tempie coś jadłam :)
A dziś ... :) Adaś wstał jak zawsze, ale nie złapał pierwszej drzemki, po prostu się bawił, zjadł samodzielnie pół gruszki :) A ja w tym czasie posprzątałam, pomyłam stos naczyń, które odpuściłam sobie wieczorem i udało mi się kawałek dywanu uprać :) Pobawiłam się z nim troszkę i bez problemu i płaczu ululałam o 9.00 :)

Teraz siedzę i elegancko jem sobie śniadanko i piję herbatkę owocową :)
Muszę dziś sprawdzić jakie święto w kalendarzu :D

Wasze dzieciaczki też Wam robią takie niespodzianki? :)

środa, 5 listopada 2014

Rogaliki z ciasta francuskiego


Jeśli spodziewamy się gości lub po prostu chce nam się coś słodkiego, a nie mamy pomysłu na szybkie ciasteczka warto mieć pod ręką gotowe ciasto francuskie :)

Ja pokroiłam swoje w trójkąty, położyłam na nie owoce, które miałam akurat w domu - świeże jabłko i śliwkę, a z zamrażarki truskawki, maliny, jagody i jeżyny. Owoce posypałam cukrem, a jabłka dodatkowo cynamonem.


Ciasto zwijamy w ruloniki, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do rozgrzanego do 220 stopni piekarnika. Pieczemy 15-20 minut.

Smacznego! :)

Pałeczki mięsne


Dziś u nas pierwszy raz mięsko nie w zupce :) Póki co większe zainteresowanie wzbudził ziemniak, ale najważniejsze, że mięsa też spróbował :)

Składniki:
2-3 łyżki zmielonego mięsa (u nas indyk)
pół żółtka lub całego jajka
ziemniak

Sposób przyrządzenia:
Mięso blendujemy, dodajemy jajko i formujemy pałeczki, gotujemy na parze ok 20minut razem z ziemniakiem. Oczywiście możemy też w wodzie, ale wtedy mięso i ziemniak osobno.

Smacznego! :)

niedziela, 2 listopada 2014

Naleśniki z kaszy gryczanej białej


Kasza gryczana biała (niepalona)to najwartościowsza z kasz wytwarzanych z gryki. Oczyszcza i wzmacnia jelita, poprawia apetyt, jest odżywcza i bezglutenowa. Jest bogatym źródłem potasu.

Składniki:
szklanka kaszy gryczanej białej (niepalonej)
łyżka oleju rzepakowego
szklanka wody mineralnej

Sposób przyrządzenia:
Kaszę gryczaną zalewamy sporą ilością wody na 24godziny. Następnie odcedzamy, dolewamy troszkę wody mineralnej i blendujemy. Dodajemy tyle wody mineralnej, by kasza miała konsystencję ciasta naleśnikowego. Dolewamy łyżkę oleju i mieszamy jeszcze chwilę . Ciasto jest gotowe. Dla siebie możemy dodać jajko, łyżkę mleka/jogurtu naturalnego, sól. Smażymy na patelni teflonowej lub ceramicznej bez tłuszczu małe naleśniki/placuszki dla dzieci lub duże dla siebie.
Polecam do wszelkiego rodzaju past (np.z soczewicy->przepis), a także sosów oraz z bitą śmietaną na słodko :)

Smacznego :)

Pasta z soczewicy (wersja dla małych i dużych)


Pasta z soczewicy może być zdrowym i ciekawym urozmaiceniem diety maluszka, a do tego jest prosta do wykonania.

Soczewica to ważny składnik dziecięcej diety, zawiera dużo żelaza, normalizuje poziom cukru we krwi, jest wysokoenergetyczna, nie zawiera glutenu.

Dla maluszków
Składniki:
łyżka ugotowanej czerwonej lub zielonej soczewicy
2 łyżki ugotowanej kaszy manny
pół łyżeczki oleju rzepakowego
do smaku: majeranek

Sposób przygotowania:
Soczewicę blendujemy, dodajemy kaszę mannę i olej. Mieszamy i gotowe :)

Wykorzystując okazję zrobiłam pastę z soczewicy również dla siebie:

Składniki:
szklanka ugotowanej czerwonej lub zielonej soczewicy
zeszklona drobno posiekana cebula
ząbek czosnku
papryczka chilli do smaku (dodałam dosłownie kawałeczek)
sól
pieprz
oregano, tymianek, majeranek
łyżeczka oleju rzepakowego
Opcjonalnie: suszone pomidory, papryka, szczypiorek, prażony słonecznik itd

Sposób przygotowania:
Soczewicę blendujemy, dodajemy resztę składników pasty, mieszamy i gotowe.

Polecam z naleśnikami gryczanymi (przepis tutaj)

Smacznego! :)

Za dar życia ...

Dziś Dzień Zaduszny. To czas na refleksję i wspominanie zmarłych członków rodziny, przyjaciół, znajomych, ludzi znanych i cenionych. To dzień, kiedy możemy usiąść w ciszy, obejrzeć stare fotografie i pomyśleć o tych, którzy odeszli. Tak całkiem nostalgicznie, ze wzruszeniem i łzami.
Ja dziś wspominam, ale nie tylko ...

Taki dzień jak dzisiejszy pozwala mi docenić tych, którzy są. Cieszę się, że w tym roku nikogo z mojej rodziny nie ubyło. W mniejszym lub większym zdrowiu są, nikt nie otarł się o śmierć. Mam świadomość, że z każdym z nich mogę spędzić kolejne chwile, dotknąć, przytulić, usłyszeć przez telefon, zobaczyć przez skype ...

Dziś dziękuję za dar życia, za mojego synka, który pojawił się na świecie w tym roku przynosząc nam największe szczęście jakie mogło nas spotkać. I cieszę się każdą spędzoną z nim chwilą, co rano mówię "dzień dobry, kocham Cię", a on obdarowuje mnie najwspanialszym uśmiechem i mam świadomość, że ciepło, które mu ofiarowuję wraca do mnie.

Dziś proszę, abym za rok nikogo nie zabrakło i zdaję sobie sprawę co jest ważne. Życie to najcenniejszy dar ...