Strhttp://mama-idealna.blogspot.com/search/label/Dzie%C5%84%20po%20dniuony

piątek, 7 listopada 2014

Moje bezsmoczkowe dziecko


Pod koniec ciąży miałam zapas smoczków na pierwszy rok, tak samo butelek wszelkiej wielkości. Nieświadoma wyobrażałam sobie jak uspokajam małego smokiem i karmię butelką :) Nie zdawałam sobie sprawy z tego na czym polega karmienie piersią, jak długo można karmić i czym pierś może być dla dziecka. Chodziłam do szkoły rodzenia, czytałam wszystko co mi wpadło w ręce na temat dziecka, ale o tym, że może być bezsmoczkowe nie miałam pojęcia :)

W szpitalu Adaś był spokojnym dzieckiem - cały czas leżał przy mnie i doił cycusia :) Tak było dzień i noc. Dzieci płakały, a on spokojny, bo nie miał problemów ze ssaniem więc cyc był lekiem na całe zło tego świata i tak też zostało :)

To nie ja zdecydowałam, że Adaś będzie dzieckiem bezsmoczkowym :)

W ogóle mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie - pasowało mi, że mogę leżeć z maluchem i odpoczywać. Cieszyłam się nowonarodzonym członkiem rodziny i wcale nie miałam ochoty odstępować go na krok :)
Oczywiście synek stał się nierozłączny ze mną, nie mogłam nigdzie wychodzić na dłużej niż godzinę. Jakoś wyczuwał, że nie ma mnie obok i płakał. Odciąganie mleczka nic nie dawało - on nie chciał butelki. Smoczka się brzydził, otrząsało go i miał odruch wymiotny. Tak więc smoczki zawisły nad łóżeczkiem jako grzechotki, a butelki pozostały na swoim miejscu w półce :) Nie pozostało mi nic innego jak zakupić chustę i mieć swoje dziecię zawsze i wszędzie przy sobie :)A pić ... no cóż, nauczył się z kubeczka doidy :)

A teraz kilka faktów na temat dzieci bezsmoczkowych:

PLUSY
- nie mają zaburzonego odruchu ssania piersi
- mają większą potrzebę bycia z mamą, przytulania się do piersi
- nie mają problemów ze zgryzem (lub mniejsze)
- potrafią obejść się bez smoka
- nie istnieje problem "oduczania" od smoczka
- dzieci nie płaczą, gdy smoczka zabraknie
- potrzeba ssania zanika ok. 6miesiąca życia więc jeśli do tej pory nie miały smoczka to już nie będzie potrzebny
- podczas ssania piersi dziecko wykorzystuje 40 mięśni twarzy, zaś smoczka - 4


MINUSY
- mama jest niezastąpiona i zostawienie dziecka z kimś innym staje się niemożliwe
- dziecko zaczyna ssać palec i jeśli się w miarę szybko nie zareaguje to może to stać się nawykiem i przyczyną wad zgryzu i budowy palca
- smoczkiem można dziecko uspokoić w ciągu chwili, bez niego trzeba nosić, tulić, zabawiać
- w niektórych sytuacjach wyjęcie piersi w celu uspokojenia dziecka może być niezręczne
- podczas kolki dziecko bezsmoczkowe więcej płacze i ciężej je uspokoić
- bez smoczka trudniej odzwyczaić dziecko od nocnego karmienia
- zamiast uspokajać smokiem musimy dociec co jest przyczyną płaczu i uspokoić

Teraz, gdy Adaś skończył już 7miesięcy i najgorsze za nami myślę, że moje dziecko dobrze zdecydowało odrzucając smoczka. Zdarzają się noce kiedy jest przy cycu tryliard razy, ale jakoś się do tego przyzwyczaiłam. 8 ząbków już wyszło więc mam nadzieję, że teraz noce będą już tylko spokojniejsze :) I polecam wszystkim mamom życie bez smoczka. Może na początku ze smoczkiem jest łatwiej, ale im Adaś starszy tym bardziej doceniam, że smoka nie chciał. Jest wiele innych sposobów na uspokojenie :) Paluszka nie wkłada do buzi i nie ssie, bo gdy tylko to zauważyłam podstawiałam gryzaczki. Załapał naprawdę szybko :)

Oczywiście jak widać wszystko ma swoje wady i zalety i ciężko powiedzieć co jest dobre w konkretnym przypadku. Najważniejsze słuchać potrzeb dziecka i swoich i jeśli postanowiliśmy, że dziecko smoczka będzie ssało, a ono chce to powinno mieć, ale nic na siłę.

A tak w ogóle ze smoczkiem czy bez kochamy swoje pociechy nad życie :)

12 komentarzy:

  1. U nas było tak samo. Córka w ogóle nie chciała smoczka i pić z butelki. Jednak z mojego doświadczenia powiem ci że odruch ssania palca może jeszcze powrócić bo u nas córka zainteresowała się kciukiem gdy miała coś około 1,5 roku i ciężko było ją tego oduczyć. Na szczęście udało się i obyło się bez szkody dla palca i zgryzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adaś pakuje łapki do buzi jak idzie kolejny ząbek, teraz chyba będzie przerwa z tym, bo nie ma problemu, a kciuka nie ssie w ogóle :) Mam nadzieję, że mu się nie przypomni :)

      Usuń
  2. U mnie było i jest tak samo do tej pory (Oli ma 10,5 miesiąca). Mimo wszystkich niedogodności, uważam, że lepiej tak niż ze smoczkiem, chociaż nie raz w trudnych chwilach żałowałam, że Oli smoczka nie weźmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My podstawialiśmy smoczka kilkakrotnie, ale to była tylko kupa śmiechu z reakcji małego na gumę w buzi :)

      Usuń
  3. Moja Bunia smoka smoczka... Ale tylko do zasypiania. Mam nadzieje, że uda mi się szybko go odstawić, bo fakt, nie było nic gorszego dla mnie jak zostawienie smoczka starszej córki u babci gdy miała 1,5 roku. Godzina 22 i trzeba było zasuwać do teściowej. teraz mam nadzieje, ze odstawię go wcześniej. Koło 8 miesiąca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre dzieci traktują odstawienie smoczka jak pożegnanie z przyjacielem więc im szybciej tym lepiej :) Może nie odczuje tego aż tak :)

      Usuń
  4. zawsze będą i plusy i minusy, to fakt. my wkraczamy w etap "czas oduczyć smoka" pozdrawiamy! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Gibonik też nie jest wielkim fanem smoczka. Czasem mu podawaliśmy, ale to po to żeby nie wkładał rączek do buzi. Natomiast generalnie smoczek może nie istnieć dla niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie będziecie mieć problemu z oduczaniem :) Mój bawi się smoczkami, gryzie od wszystkich stron, ale nigdy nie ssie :)

      Usuń
  6. U nas smoczek też się nie przyjął. I całe szczęście, bo pewnie teraz musiałabym kombinowac żeby synek zrezygnował z niego. Widzę jak męczą się z tym koleżanki i nie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. U niektórych dzieci łatwo nie przychodzi odstawienie i trzeba kombinować :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)