Strhttp://mama-idealna.blogspot.com/search/label/Dzie%C5%84%20po%20dniuony

czwartek, 26 lutego 2015

Mama ćwiczy

Lato już niedługo, a wiosna tuż tuż. Czas zadbać o sylwetkę. Nie mam problemu z wagą, moją zmorą jest tłuszczyk na brzuchu. Postanowienie noworoczne miałam jedno - nie jeśćpo 19.00. Taki system sprawdził się u mnie już nie raz i zawsze byłam zadowolona z efektów, Niestety nie udało mi się przez ostatnie 2 miesiące dotrzymać danej sobie obietnicy. Moje wieczorne podjadanie tłumaczyłam sama przed sobą tym, że jako matka karmiąca mogę :)

Nie słodzę herbaty, nie jem ciast i ciasteczek kupionych, a gdy sama piekę daję połowę porcji cukru (czasami nawet mniej). Korzysta na tym cała rodzinka :)
No i co tu zrobić żeby się zmotywować? Na szczęście mam szczerego do bólu Niemęża :) Doskonale pamiętamy mój płaski brzuszek i wysportowane ciało, a teraz ... leń.
Więc mam cel:
- płaski brzuch
- jędrne pośladki
- umięśnienie ud.
Nie chcę wyglądać jak Ewa Chodakowska ... no właśnie Ewa ... :)
Nie jestem jej fanką, ale fakt, że oprócz powiększonych chirurgiczne piersi figurę ma całkiem niezłą :) 
Tyle o niej słychać, nawet na fb widzę, że moje koleżanki szaleją za nią.
No to do dzieła - wchodzę na youtube, wpisuję "Chodakowska skalpel" :)
Staje przede mną idealnie szczupła i wyrzeźbiona Ewa i mówi to co chcę usłyszeć - ćwicząc z nią będę miała płaski brzuch, a efekty będą widoczne już po miesiącu ćwiczeń 3 razy w tygodniu :)
TAK CHCĘ!!!
Zaczynam ćwiczyć razem z nią, to nie takie trudne. 5 minuta - Ewa staje bokiem - "o kurka, jaki ona ma ładny tyłek" :) W 24 minucie okazuje się, że nie mam mięśni brzucha :) ale staram się jak mogę.
Przetrwałam 40minut z Ewą i jestem zadowolona z siebie choć czuję, że jutro będę obolała. Ewa fajnie motywuje "na pewno dasz radę, jeszcze trochę", a ćwiczenia nie są skomplikowane.

A moje dziecko? 
W tym czasie bawił się koło mnie, obserwował jak oddycham, macham nogami i rękami i cieszył się :)
Pewnie też ma nadzieję, że mama będzie miała ładny brzuszek :) 

Od dzisiaj koniec z wieczornym podjadaniem, a ćwiczyć będę minimum 3 razy w tygodniu :) Za tydzień dam znać jak mi idzie :)


17 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki i czekam na dalszą relację z postępów, bo sama się przymierzam do Ewy jak już będę mogła ćwiczyć po porodzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z Chodakowską zaczynałam dwa razy, najdłużej wytrwałam 3 tygodnie. Żałuję, że się poddałam, bo czułam się naprawdę świetnie. Po tych trzech tygodniach widziałam już różnicę w brzuchu. :(
    W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki i nie poddawaj się! A ja chyba zacznę ćwiczyć na nowo...

    Zapraszam do siebie.
    https://www.facebook.com/pages/Ruda-Maszyna/1625326194362958?fref=ts
    http://ruda-maszyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie poddam się za szybko. Chciałabym do wakacji jakoś wyglądać :)

      Usuń
  3. a ja za Chodakowską nie przepadam za jej ćwiczeniami tez nie, wolę zupełnie inny rodzaj wysiłku, nie lubię jak mnie boli każda część mojego ciała, lubię efekty , ale lubię mieć z tego przyjemność a nie katorgę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczyłam jogę, aerokickboxing,fitness, z piłką, z podestem, na siłowni itd :)
      Tez nie lubiłam Chodakowskiej, ale jej ćwiczenia mi przyoasowały :)

      Usuń
  4. Powodzenia! ;)
    Ja co zacznę ćwiczenia to muszę przerwać po około miesiącu ze względu na kręgosłup. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale i mi dokucza kręgosłup :/ Nie mogę się przeforsować

      Usuń
  5. Dąż do celu! Bo cel świetny... :) Mi brakuje tylko takich pośladów mega sterczących - lubię duże pupcie umięśnione ;) Ale w ramach rozsądku oczywiście.

    Trzymam kciuki! www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię jędrne pupy, ale miałam z tym zawsze problem :/

      Usuń
  6. Dawaj, dawaj! Trzymam kciuki :)
    Ja robię Ekstra figurę - skalpel za ciężki dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Więc i ja życzę powodzenia :)

      Usuń
  7. I dajesz radę z mlekiem? Czytałam, że po ostrych ćwiczeniach do mleka przedostają się toksyny .. podziwiam :) oj jak tęsknię za swoją figurą z przed ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o toksynach w mleku, ale o chyba adrenalinie - aż zgłębię temat :)
      W każdym raziećwiczyłam po karmieniu a do następnego było jeszcze sporo czasu.

      Usuń
  8. trzeba bardzo, bardzo ostro ćwiczyć żeby do mleka dostały sie toksyny czy adrenalina. Skalpel ani godzinka na siłowni czy bieganie do tego nie doprowadzą.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz :)